Przejdź do treści
Escortka

Bezpieczeństwo

Zaufana osoba i plan bezpieczeństwa, który daje spokój

Zaufana osoba to ktoś, kto wie, że jesteś w pracy, i czeka na twoje „wszystko gra” o umówionej godzinie. Plan bezpieczeństwa to po prostu kilka ustaleń między wami: kiedy się odzywasz, jak brzmi hasło na „coś jest nie tak” i co ona robi, jeśli nie dostanie wiadomości. Ustawiasz to raz, a potem działa w tle, jak pas w samochodzie.

Pewna siebie kobieta w czerwonej sukience sprawdza telefon w przedpokoju przed wyjściem
Spis treści
  1. Kogo wybrać na zaufaną osobę
  2. Godziny kontaktu i co się dzieje, gdy milczysz
  3. Hasło na trudną chwilę
  4. Udostępnianie lokalizacji z głową
  5. Twój plan bezpieczeństwa w jednej notatce
  6. Pytania
  7. Czytaj dalej

W skrócie

  • Wybierz jedną osobę, która jest pod telefonem, nie ocenia i nie panikuje.
  • Ustalcie stałe godziny kontaktu i co się dzieje, gdy wiadomość nie przyjdzie.
  • Hasło na trudną chwilę brzmi zwyczajnie dla postronnych, a dla was znaczy „zadzwoń” albo „przyjedź”.
  • Lokalizację udostępniaj tylko tej jednej osobie i tylko na czas pracy.

Kogo wybrać na zaufaną osobę

Nie musi to być najbliższa przyjaciółka ani ktoś z rodziny. Liczy się to, że ta osoba wie, czym się zajmujesz, nie robi z tego dramatu i odbiera telefon, kiedy obiecała. Często najlepiej sprawdza się koleżanka z branży, bo rozumie realia bez tłumaczenia. Dobrze działa też układ wzajemny: ty pilnujesz jej wieczoru, ona twojego.

Zanim się umówicie, zapytaj wprost, czy chce i może to robić. „Czy mogę do ciebie pisać w piątki koło dwudziestej trzeciej, że wszystko gra?” to uczciwe pytanie. Jeśli ktoś waha się albo bywa nieosiągalny, lepiej poszukać kogoś innego, niż liczyć na szczęście. Warto mieć też osobę zapasową na dni, kiedy pierwsza jest na urlopie albo śpi po nocce.

Godziny kontaktu i co się dzieje, gdy milczysz

Serce planu to dwie wiadomości: „zaczynam” i „skończyłam, wszystko dobrze”. Między nimi zaufana osoba wie, kiedy spodziewać się sygnału. Ustalcie z góry margines, na przykład piętnaście minut, żeby nie stresować się każdym spóźnieniem.

Najważniejsze jest to, co dzieje się, gdy wiadomość nie przyjdzie. Ustalcie to na spokojnie, w kolejności:

  1. Po upływie marginesu ona pisze krótkie „i jak?”.
  2. Jeśli nie odpowiesz w ciągu kilku minut, dzwoni.
  3. Jeśli nie odbierasz, sprawdza twoją lokalizację, jeśli ją udostępniasz.

4.

Brzmi poważnie, ale w praktyce prawie zawsze kończy się na punkcie pierwszym i emotce z kciukiem. Chodzi o to, żeby nikt nie musiał improwizować.

Hasło na trudną chwilę

Hasło to zwyczajne zdanie, które w rozmowie przez telefon albo w wiadomości brzmi niewinnie, a dla was dwóch znaczy coś konkretnego. Ustalcie dwa poziomy:

  • Żółte, czyli „coś mi nie pasuje, zadzwoń za pięć minut z pilną sprawą”. Na przykład: „Czy podlałaś mi już monsterę?”.
  • Czerwone, czyli „potrzebuję pomocy teraz”. Na przykład: „Powiedz cioci Basi, że nie dam rady na obiad”.

Wybierzcie zdania, których normalnie nie używacie, żeby nie było pomyłek. Raz na jakiś czas przećwiczcie je, choćby żartem przy kawie. W stresie pamięta się to, co już kiedyś się powiedziało na głos.

Telefon z „pilną sprawą” to też świetne wyjście awaryjne. Daje ci elegancki powód, żeby zakończyć wizytę wcześniej, bez tłumaczenia i bez spięcia.

Udostępnianie lokalizacji z głową

Udostępnianie lokalizacji na żywo w Google Maps, WhatsAppie czy aplikacji Znajdź na iPhonie to wygodny dodatek do planu. Ustaw je tylko dla zaufanej osoby i na określony czas, na przykład na trzy godziny, zamiast na stałe. Po pracy sprawdź, czy udostępnianie się wyłączyło.

  • Nie udostępniaj lokalizacji w grupach ani w aplikacjach, z których korzystasz zawodowo.
  • Sprawdź, czy telefon nie ma włączonego trybu oszczędzania baterii, który potrafi wstrzymać aktualizację lokalizacji.
  • Powerbank w torebce sprawia, że cały plan nie zależy od kilku procent baterii.

Więcej o tym, jak nie zostawiać śladów w sieci, przeczytasz w tekście o prywatności w sieci.

Twój plan bezpieczeństwa w jednej notatce

Najwygodniej mieć wszystko w jednej notatce, którą zaufana osoba też ma u siebie. Nie wpisuj tam niczyich danych osobowych, tylko to, co potrzebne, żeby ktoś mógł zadziałać bez zgadywania:

  • Twoje imię i zdjęcie, które ta osoba może komuś pokazać, gdyby było trzeba.
  • Godziny kontaktu i margines spóźnienia.
  • Oba hasła, żółte i czerwone, z tym, co każde oznacza.
  • Kolejność kroków, gdy milczysz.
  • Model telefonu i informację, w jakiej aplikacji udostępniasz lokalizację.
  • Twoje ważne zdrowotne sprawy, na przykład alergie albo stałe leki.

Do tego mała rutyna przed wyjściem: telefon naładowany, powerbank w torebce, pieniądze na powrót przy sobie. Po powrocie wyślij „jestem w domu” i odhacz dzień. Po kilku tygodniach to staje się nawykiem, a ty pracujesz z dużo lżejszą głową.

Jeśli chcesz, poproś zaufaną osobę o krótkie podsumowanie raz w miesiącu. Co działało, co było niejasne, czy margines jest dobry. Dobry plan żyje i dopasowuje się do ciebie.

Pytania

Co, jeśli nie mam nikogo, komu mogę powiedzieć?

Zacznij od koleżanki z branży, choćby poznanej na forum. Wiele dziewczyn chętnie wchodzi w układ wzajemny. Do tego czasu przygotuj gotową wiadomość z planem dnia, którą wyślesz jednym ruchem.

Czy zaufana osoba musi znać szczegóły mojej pracy?

Nie. Wystarczy, że wie, kiedy pracujesz, kiedy się odezwiesz i co ma zrobić, gdy milczysz. Zakres tego, co powiesz, zależy od ciebie.

Czy ciągłe udostępnianie lokalizacji jest dobrym pomysłem?

Lepiej nie. Udostępniaj ją tylko zaufanej osobie i tylko na czas pracy. Na stałe włączona lokalizacja to niepotrzebny ślad.

Czytaj dalej