Przejdź do treści
Escortka

Bezpieczeństwo

Prywatność w sieci i jak się chronić bez paranoi

Prywatność w sieci chronisz przede wszystkim rozdzieleniem dwóch światów: prywatnego i zawodowego. Osobny numer, osobny e-mail, osobne konta i zdjęcia, z których nikt nie odczyta, gdzie mieszkasz. To jedno popołudnie pracy, a potem po prostu trzymasz się kilku nawyków.

Pewna siebie kobieta w czerwonej sukience sprawdza telefon w przedpokoju przed wyjściem
Spis treści
  1. Osobny numer i osobny e-mail
  2. Mocne hasła i logowanie dwuetapowe
  3. Zdjęcia bez metadanych i bez zdradzającego tła
  4. Sprawdzaj, gdzie krążą twoje zdjęcia
  5. Pytania
  6. Czytaj dalej

W skrócie

  • Zawodowo używasz innego numeru, innego e-maila i innych kont niż prywatnie.
  • Każde konto ma inne, długie hasło z menedżera haseł i włączone logowanie dwuetapowe.
  • Przed publikacją usuwasz ze zdjęć metadane EXIF, a z kadru tatuaże, okna i charakterystyczne miejsca.
  • Raz w miesiącu sprawdzasz, gdzie w sieci krążą twoje zdjęcia.

Osobny numer i osobny e-mail

To fundament. Drugi numer to najprostszy sposób, żeby nikt z pracy nie trafił na twoje prywatne konta, bo wiele aplikacji podpowiada znajomych właśnie po numerze. Możesz mieć drugi telefon, drugą kartę w telefonie z dual SIM albo eSIM. Tani abonament albo karta na doładowanie w zupełności wystarczy.

  • Na numer zawodowy nie zakładaj prywatnego WhatsAppa, Instagrama ani bankowości.
  • E-mail zawodowy załóż bez imienia i nazwiska w adresie. Proton Mail albo zwykły Gmail na pseudonim są w porządku.
  • Ustaw w komunikatorach, żeby zdjęcie profilowe i status widziały tylko twoje kontakty, a najlepiej nikt.
  • Wyłącz w aplikacjach synchronizację kontaktów, żeby prywatna lista nie wymieszała się z zawodową.

Mocne hasła i logowanie dwuetapowe

Najczęstszy sposób przejęcia konta to nie hakerski film, tylko to samo hasło użyte w kilku miejscach. Menedżer haseł, na przykład Bitwarden albo wbudowany w telefon, wymyśla i pamięta długie hasła za ciebie. Ty pamiętasz jedno, porządne.

Logowanie dwuetapowe (2FA) włącz wszędzie, gdzie się da: poczta, komunikatory, media społecznościowe, platformy z treściami, bank. Najlepiej przez aplikację, na przykład Google Authenticator albo Authy, a nie przez SMS. Kody zapasowe zapisz na kartce i schowaj w domu.

Na koniec zabezpiecz sam telefon: kod dłuższy niż cztery cyfry, blokada po minucie i wyłączony podgląd treści wiadomości na ekranie blokady.

Zdjęcia bez metadanych i bez zdradzającego tła

Każde zdjęcie z telefonu może mieć w środku dane EXIF: datę, model telefonu, a czasem dokładne współrzędne miejsca. Część serwisów je usuwa, ale nie warto na to liczyć.

  1. Wyłącz zapisywanie lokalizacji w ustawieniach aparatu. Na iPhonie to Ustawienia, Prywatność, Usługi lokalizacji, Aparat. Na Androidzie przełącznik jest zwykle w ustawieniach samego aparatu.
  2. Przy wysyłaniu na iPhonie stuknij „Opcje” i wyłącz „Lokalizację”. Na Androidzie w Zdjęciach Google możesz usunąć lokalizację w szczegółach zdjęcia.
  3. Dla pewności przepuść plik przez aplikację do usuwania EXIF albo zrób zrzut ekranu zdjęcia i publikuj zrzut.

Tło mówi czasem więcej niż metadane. Zanim opublikujesz, przyjrzyj się kadrowi jak obca osoba:

  • widok z okna, charakterystyczny blok, kościół, góry na horyzoncie,
  • tatuaże, znamiona, blizny i biżuteria, którą nosisz też prywatnie,
  • lustra i odbicia, w których widać więcej pokoju albo twarz,
  • rachunki, koperty, dyplomy na ścianie, ekran laptopa.

Prosta zasada: neutralna ściana, zasłonięte okno i rzeczy, których nie ma na twoich prywatnych zdjęciach. Więcej o kadrowaniu znajdziesz w tekście o sesji zdjęciowej w domu.

Sprawdzaj, gdzie krążą twoje zdjęcia

Raz w miesiącu wrzuć dwa, trzy swoje zdjęcia do wyszukiwarek obrazem: Google Lens, Bing Visual Search, TinEye, a dla twarzy PimEyes. Zobaczysz, czy ktoś nie skopiował ich na fałszywy profil albo czy zdjęcie zawodowe nie łączy się z prywatnym. Zrób to też w drugą stronę: wyszukaj obrazem swoje prywatne zdjęcia i sprawdź, czy nie prowadzą do zawodowych.

  • Znalazłaś kopię? Zrób zrzut ekranu z adresem strony i zgłoś ją administratorowi serwisu. Większość platform ma formularz na zdjęcia opublikowane bez zgody.
  • Delikatne zdjęcia możesz oznaczyć z wyprzedzeniem w StopNCII.org. Serwis tworzy cyfrowy odcisk zdjęcia na twoim urządzeniu, a partnerskie platformy blokują jego publikację. Samo zdjęcie nigdzie nie wychodzi.

Osobne konta społecznościowe

Profil zawodowy prowadź z osobnego e-maila i numeru, w osobnej przeglądarce albo w osobnym profilu aplikacji. Wyłącz propozycje „osoby, które możesz znać” i nie obserwuj z niego nikogo z prywatnego życia. Nie publikuj na żywo, tylko z opóźnieniem, żeby nikt nie wiedział, gdzie jesteś w danej chwili.

Płatności, które nie zdradzają nazwiska

Zwykły przelew pokazuje drugiej stronie twoje imię i nazwisko, a BLIK na telefon zwykle przynajmniej imię i pierwszą literę nazwiska. Nie ma aplikacji, która to w pełni ukryje, więc najbardziej dyskretna zostaje gotówka. Przy pracy online pomaga to, że płatności idą przez platformę, a fan widzi tylko nazwę twojego profilu, nie twoje dane. Osobne konto w innym banku niż prywatne nie ukryje nazwiska, ale porządkuje wpływy i ułatwia ogarnięcie budżetu przy nieregularnych dochodach.

Pytania

Czy serwisy same usuwają lokalizację ze zdjęć?

Część tak, na przykład duże media społecznościowe, ale nie wszystkie i nie zawsze. Komunikatory wysyłające „oryginał” albo „plik” zostawiają metadane w środku. Bezpieczniej usuwać je samodzielnie.

Czy drugi numer musi być na inne nazwisko?

Nie. Chodzi o to, żeby numer nie był powiązany z twoimi prywatnymi kontami i kontaktami. Ważne, żeby nie zakładać na niego prywatnych aplikacji.

Co zrobić, gdy ktoś założył fałszywy profil z moimi zdjęciami?

Zrób zrzuty ekranu z adresem profilu, zgłoś go platformie jako podszywanie się i poproś znajomych z branży o zgłoszenie. Platformy zwykle szybko reagują na zgłoszenia od osoby ze zdjęć.

Czytaj dalej