Spis treści
W skrócie
- Pieniądze są na koncie dopiero wtedy, gdy widzisz je w aplikacji banku. Zrzut ekranu to tylko obrazek.
- Nikt uczciwy nie wysyła „za dużo” i nie prosi o zwrot różnicy.
- Za weryfikację, rejestrację czy „odblokowanie” nie płacisz nikomu i nigdy.
- Na szantaż reagujesz spokojnie: nie płacisz, zapisujesz dowody, blokujesz, zgłaszasz platformie.
Fałszywe potwierdzenia przelewu
Klasyka. Ktoś wysyła zrzut ekranu albo PDF z „potwierdzeniem przelewu”, często z dopiskiem, że pieniądze dojdą za godzinę, bo „to przelew między bankami”. Takie potwierdzenie można zrobić w kilka minut w dowolnym edytorze, więc niczego nie dowodzi.
- Patrz tylko na saldo i historię w swojej aplikacji bankowej, nigdy na to, co dostajesz od drugiej strony.
- Przelew natychmiastowy albo BLIK pojawiają się w ciągu kilku sekund. Jeśli ktoś twierdzi, że „już wysłał”, a nic nie ma, po prostu czekasz.
- Uważaj na e-maile „z banku” o zablokowanej wpłacie, które każą coś kliknąć albo zalogować się. Twój bank nie pisze w ten sposób.
Nadpłata i prośba o zwrot różnicy
Schemat wygląda niewinnie: „Przez pomyłkę wysłałem 1500 zł zamiast 500 zł, odeślesz mi 1000?”. Często dochodzi do tego fałszywe potwierdzenie, a czasem prawdziwy przelew z cudzego, przejętego konta, który za kilka dni zostaje cofnięty. Ty odsyłasz realne pieniądze, a jego „wpłata” znika.
Zasada jest prosta: nie odsyłasz niczego od siebie. Jeśli na koncie naprawdę pojawiła się dziwna wpłata, nie ruszaj jej i zadzwoń na infolinię swojego banku, numerem z karty albo z aplikacji. Bank sam zajmie się zwrotem, jeśli będzie trzeba.
Opłata za weryfikację, rejestrację albo odblokowanie
„Zanim się spotkamy, musisz się zweryfikować na naszej stronie, to tylko 20 zł”. Albo: „Twój profil zostanie usunięty, jeśli nie opłacisz weryfikacji”. Czasem podszywają się pod portal, czasem pod „agencję ochrony” albo „administratora”. Wszystkie te wersje kończą się tak samo: płacisz, a potem pojawia się kolejna opłata.
- Prawdziwe platformy nie pobierają opłat przez linki wysłane w prywatnej wiadomości.
- Nie podawaj kodów BLIK, kodów z SMS-ów ani danych karty nikomu, kto pisze do ciebie pierwszy.
- Sprawdź komunikat bezpośrednio na stronie albo w aplikacji, wpisując adres samodzielnie, a nie przez link.
Fałszywe agencje i oferty modelingu
Oferta, która brzmi jak bajka, zwykle nią jest. Typowe sygnały: bardzo wysoka stawka bez szczegółów, wyjazd za granicę z „opłaconym wszystkim”, prośba o przesłanie skanu dowodu albo paszportu, opłata za sesję próbną, portfolio czy „szkolenie”. Uczciwa agencja modelek nie bierze pieniędzy za to, że cię przyjmie.
Zanim odpowiesz, wpisz nazwę firmy w wyszukiwarkę razem ze słowem „opinie”, sprawdź, czy ma prawdziwą stronę i adres, i zapytaj koleżanki na forum. Nie wysyłaj dokumentów ani zdjęć bez ubrania do nikogo, kogo nie sprawdziłaś.
Phishing, czyli kradzież konta
Wiadomość „ktoś zgłosił twoje konto”, „zaloguj się, żeby odebrać wypłatę” albo „potwierdź tożsamość” z linkiem do strony, która wygląda jak prawdziwa. Wpisujesz hasło i konto przestaje być twoje. Chroni cię logowanie dwuetapowe, menedżer haseł, który nie podpowie hasła na fałszywej stronie, i nawyk otwierania serwisów z zakładki, a nie z linku. Szczegóły masz w tekście o prywatności w sieci.
Szantaż i groźby, czyli jak zachować zimną krew
Wiadomość w stylu „zapłać, albo pokażę twoje zdjęcia rodzinie” ma jeden cel: wywołać panikę, żebyś zapłaciła od razu. Najlepsze, co możesz zrobić, to nie dać się pospieszyć. Większość takich gróźb to masowe próby i blef, a zapłata prawie nigdy nie kończy sprawy, tylko pokazuje, że warto żądać więcej.
- Nie płać i nie wysyłaj nic więcej, ani zdjęć, ani danych.
- Nie dyskutuj i nie groź w odpowiedzi. Milczenie jest najmocniejszą odpowiedzią.
- Zapisz dowody: zrzuty ekranu z datą, nazwą konta albo numerem i linkami. Trzymaj je w dwóch miejscach.
- Zablokuj nadawcę dopiero po zapisaniu dowodów.
- Zgłoś konto platformie, na której do ciebie napisał. Jeśli twoje zdjęcia już gdzieś wiszą, zgłoś je jako opublikowane bez zgody, a delikatne pliki zabezpiecz w StopNCII.org.
- Zmień hasła i sprawdź, czy ktoś nie ma dostępu do twoich kont.
Jeśli sprawa się ciągnie albo czujesz, że cię przerasta, wsparcie znajdziesz przez numery pomocy. Powiedz o wszystkim zaufanej osobie. Szantażysta liczy na to, że zostaniesz z tym sama.
Trzy pytania, które zadajesz zawsze
Czy ktoś chce pieniędzy albo danych? Czy ktoś mnie pospiesza? Czy sprawdziłam to sama, w swoim banku albo aplikacji, a nie przez to, co mi przysłano? Jedno „tak” przy dwóch pierwszych i „nie” przy trzecim to wystarczający powód, żeby nic nie robić.
Pytania
Jak sprawdzić, czy przelew naprawdę dotarł?
Zaloguj się do aplikacji banku i zobacz saldo oraz historię. Tylko to się liczy. Zrzuty ekranu i PDF-y od drugiej strony łatwo podrobić.
Co zrobić, gdy dostałam nadpłatę i prośbę o zwrot?
Nie odsyłaj niczego z własnych pieniędzy. Zadzwoń na infolinię swojego banku i opisz sytuację. Jeśli wpłata była prawdziwa, bank zajmie się jej zwrotem.
Czy zapłacić, gdy ktoś grozi ujawnieniem zdjęć?
Nie. Zapłata rzadko kończy szantaż. Zapisz dowody, zablokuj nadawcę, zgłoś konto platformie i powiedz o sprawie zaufanej osobie.
Czy portal może żądać opłaty za weryfikację profilu w wiadomości prywatnej?
Uczciwe platformy tego nie robią. Opłaty, jeśli w ogóle są, widzisz w ustawieniach konta po zalogowaniu się samodzielnie, a nie przez link od nieznajomego.
Czytaj dalej
- Prywatność w sieci i jak się chronić
- Weryfikacja klientów
- Zaufana osoba i plan bezpieczeństwa
- Poduszka finansowa, ile powinna wynosić